"...Lena Ledoff w cudowny sposób połączyła muzykę Chopina i mojego brata Krzysztofa. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej pięknej muzyki. Szkoda, że Krzysztof nie może tego posłuchać..

/ Irena Orłowska, siostra Krzysztofa Komedy

 

"...Lena jest zrośnięta psychicznie ze wszystkim co zagra. I nie pytam się już dlaczego Komeda a nie kto inny. Bogatstwo i nieoczekiwane modulacje... Inne spójrzenie i próby Leny wydają się być balsamem. Zamykasz oczy, palisz fajkę i wysłuchujesz płyty do końca. Czasami nawet kołysanki Komedy sięgają do półki Geniusza. Pięrwszy raz mi się to zdarzyło..."

/ Jerzy Milian, przyjaciel i współpracownik Krzysztofa Komedy

 

"Wątpię , by którykolwiek z polskich pianistów odważył się na zestawienie tych dwu twórców. Lena Ledof ma inna optykę i dysponuje inna wrażliwością. Uruchomia niełatwy ale skądinąd fascynujący temat, z którym musi się zmierzyć... Bo samo obserwowanie zmagań Leny z instrumentem, z samą sobą i z narzuconym sobie wręcz niewykonalnym tematem jest doświadczeniem rzadkim i wyjątkowym, zaprzeczającym pewnej konwencji, w myśl której artysta prezentuje przygotowany "produkt". Tutaj tak nie jest."

/ Tomasz Szachowski, Jazz Forum 1-2/2012

 

"Żeby przemieszać w grze Komedę i Chopina, trzeba odrobiny szaleństwa, odwagi, klasycznego wykształcenia i duszy jazzmana. To wszystko ma Lena Ledoff."

/ Marek Dusza "Jazz Jamboree miesza Komedę z Chopinem", Rzeczpospolita, 24.11.2011


"- A co wspólnego mają Chopin i Komeda?
- To że są z Polski. Słychać to doskonale, a dla mnie jest to o tyle bardziej wyrażne, że jestem Rosjanką. Obaj mają tę niezwykłą inność, uderzającą przy słuchaniu ich muzyki, której nie da się porównać z żadną inną, z żadną zestawić..."

/ Łukasz Kamiński "Wszystko zaczyna się od Chopina" , Gazeta Wyborcza, 21.11.2011


"Tej płyty słucha się z ogromną przyjemnością, pomysły Leny zaskakują, czasem zastanawiają."

/ Iwona Torbicka "Pójdę za Komedą, ty też?", Gazeta Wyborcza, 22.11.2011

 

"Lena Ledoff łamie wszystkie stereotypy. Nie robi tego jednak po to, żeby się wyróżnić, nie szuka na siłę popularności. Robi swoje. A fakt, że akurat teraz wydaje płytę łączącą kompozycje Krzysztofa Komedy i Fryderyka Chopina, wydaje się być zupełnie przypadkowo zbieżny w czasie z modą na te nazwiska. W efekcie powstała nie tylko ciekawa synteza muzyki dwu ważnych dla polskiej kultury kompozytorów. Powstała również świetna solowa płyta..."

/ Rafał Garszczyński, Płyta Tygodnia w RadioJazz - 18.09.2011 r.

 

" ...Trafiony w dziesiątkę pomysł tej płyty."

/ Adam Ciesielski, "Uważam Rze"10-16.10.2011 r.

 

"Lena Ledoff podchodzi do twórczości obu klasyków z szacunkiem i wyczuciem. O ich muzyce opowiada własnym, bardzo oryginalnym językiem"

/ Marcin Babko, "Gazeta Wyborcza" 21.10.2011 r.

 

"Świetny pomysł na płytę! Dlaczego nikt z polskich muzyków na to nie wpadł?"

/ Paweł Sztompke, I Program Polskiego Radia, audycja na żywo 19.10.2011 r.

"Lena Ledoff której występu słuchałem na festiwalu "Białe Noce Swing" układa dowolne kolaże z utworów dwóch kompozytorów - Fryderyka Chopina i Krzysztofa Komedy... Jej swobodne muzykowanie łamie wszystkie kanony muzyki akademickiej. Dla tego nic nie zostaje jak tylko nazwać to co ona robi jazzem. Przecież jazz nie stoi w mieście. Dziś w to pojęcie włącza się każdy improwizacyjny żywioł, nazywany inaczej World Music." (tłum. z rosyjskiego)

/ Wladimir Fejertag, I Program Radio Rosji - Sankt Petersburg 12.08.2012 r.